Dzisiaj rano byłam w nastroju na mały eksperyment: ścisłe podążanie za przepisem na jogurtowe placuszki. Idealne na śniadanie.
| Fot. Kamila Mianowicz |
W efekcie pierwsza patelnia wylądowała w koszu na śmiecie (bardzo, ale to bardzo nie lubię marnować jedzenia). Podana w przepisie ilość mąki (4 łyżki) okazała się niewystarczająca - placki były bardzo delikatne, nie trzymały kształtu i praktycznie niemożliwe było przerzucenie ich na drugą stronę. Może to moja wina, może coś zrobiłam nie tak, może powinnam była bardziej się przyłożyć do smażenia... W każdym razie nie pozostało mi nic innego, jak zmodyfikować przepis i uratować resztę ciasta.
Dodałam jeszcze 5 łyżek mąki, łyżeczkę proszku do pieczenia, nasiona z połowy laski wanilii i drobno poszatkowanego banana, bardzo dojrzałego (tak bardzo, że pewno jutro nadawałby się tylko do wyrzucenia), oraz łyżkę oleju rzepakowego - aby wyeliminować natłuszczanie patelni. Wyszło znakomicie. Placki jogurtowe z bananem na stałe zagoszczą w moim repertuarze śniadaniowym, choć następnym razem prawdopodobnie dodam do ciasta łyżkę masła orzechowego. Albo zmieszam osobno składniki mokre i suche, jak przy pieczeniu muffinek. Nikt przecież nie każe mi ściśle trzymać się litery przepisu...
![]() |
| Fot. Kamila Mianowicz |
Składniki:
200 g jogurtu naturalnego
1 jajko
9 łyżek mąki tortowej (nie płaskich, ale i nie czubatych)
łyżka cukru lub cukru pudru
drobno poszatkowany dojrzały banan
nasiona z połowy laski wanilii lub łyżeczka cukru waniliowego
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżka oleju
Wszystkie składniki dokładnie łączę za pomocą ręcznego miksera (średnie obroty) lub łyżki. Smażę na rozgrzanej patelni teflonowej, około 1 minuty z każdej strony lub do uzyskania złotej barwy. Tym razem podałam z cukrem pudrem, ale placki będą także wyśmienite z owocami, bitą śmietaną, syropem klonowym, czy konfiturą.
Bon appétit Messieurs Dames!

